Żeby zbudować dom, potrzebny jest znawca, budowniczy, który swym dziełem pokaże światu na co go stać.


To pewne, że faktów Biblijnych (historycznych), szczególnie tych, które bezpośrednio dotyczą Boga Ojca oraz Boga Syna, nie dostrzegają Ci, którzy nie mają wiary w swoim sercu. Chociaż bywa i tak, że sama doskonałość otaczającego nas wszechświata budzi w owych niedowiarkach zaskoczenie i podziw. Nigdy jednak nie przyznają racji Stwórcy tegoż Kosmosu ani nie zastanowią się nad Jego Dziełami.

Oni stanowczo nie chcą widzieć Pana Boga w tych dziełach więc przypisali ślepej ewolucji cały splendor, który tylko Bogu Ojcu i Jego Synowi się należy.

Zatem cała feeria barw, tajemnicza budowa oka czy prawo urodzenia się czyli wydanie potomka na świat, jest według nich zasługą czegoś (nie kogoś) co barw i tajemnic ludzkich i tak nie widzi, i ich nie rozumie.

Czy ślepa i bezkształtna ewolucja miałaby "stworzyć" coś co ją przerasta? Coś co jest od niej doskonalsze? Na przykład: CZŁOWIEKA?

A' propos człowieka:


Żeby zbudować dom, potrzebny jest znawca, budowniczy, który swym dziełem pokaże światu na co go stać. I choć budowla jest większa od niego i owszem, wyższa bo sięga chmur nawet, to zawsze ów budowniczy powie, że to jest jego dzieło i to on dokładał cegiełkę do cegiełki aby taki wieżowiec mógł stanąć w całej swojej doskonałości.